Stawianie baniek – hit czy mit?

stawianie baniek

Stawianie baniek zawsze kojarzyło mi się ze znachorem i archaicznymi metodami leczenia z których więcej szkód niż pożytku. Ale kilka lat temu lekarz pierwszego kontaktu zaproponował mi właśnie taką formę wspomagania leczenia farmakologicznego. Zapytałam zdziwiona, jak to?! Od tamtego dnia ciągle zadziwia mnie…skuteczność tej terapii.

Bańki są bardzo starą ale sprawdzoną metodą leczenia. Niewątpliwie można je stosować na uporczywe przeziębienia, zabieg przyniesie ulgę w bólu, zaś wykorzystane do masażu relaksującego usuną zmęczenie i napięcie. Można je stawiać nawet dzieciom, ale byłabym ostrożna. Jeżeli nie wiemy jak, lepiej to zostawić komuś, kto nie poparzy pacjenta (jeżeli zdecydujemy się na bańki „na gorąco”). Ponieważ są trzy rodzaje baniek :

  • chińskie gumowe, które zasysają skórę, gdy ściśnięta guma się rozpręża,
  • szklane, z których wysysa się powietrze za pomocą tłoka,
  • tradycyjne do stawiania na gorąco; bańka przysysa się do ciała, gdy palący się wewnątrz spirytus zużyje tlen.

Warto wspomnieć, że bańki tradycyjne najtrudniej jest postawić, ale ich działanie jest najskuteczniejsze. Te szklane są bezpieczne, gdyż łatwo kontrolować siłę „zasysania”. Chińskie sprawdzą się przy masażu i właśnie na nich chciałabym się skupić.

Ale może najpierw kilka słów o działaniu tego zabiegu. W bańce wytwarza się podciśnienie, co sprawia, że z małych naczyń krwionośnych zostaje wyssana krew wraz z wirusami i bakteriami. Szybko wytwarza się siniak czyli „ciało obce” dla organizmu, które musi zostać usunięte. To mobilizuje organizm do walki z chorobą lub bólem. Bańki powodują wzrost produkcji przeciwciał, a więc przyśpieszają proces zdrowienia i samoleczenia. Zabieg przyniesie pożądany efekt jeśli będzie wykonywany raz na dwa dni. Dla uśmierzenia bólu można częściej.

Warto wspomnieć, że przy różnych schorzeniach bański stawia się inaczej. Przy przeziębieniu – na plecach i bokach klatki piersiowej, zaś przy leczeniu bólu (chociażby reumatycznego) – tam, gdzie on dokucza. Chińskie bańki mają kilka rozmiarów, są nawet maleńkie, które można „przyssać” do stawów skokowych czy nadgarstków. Jeżeli udamy się do specjalisty medycyny naturalnej, postawi on bańki w miejscach akupunkturowych. Pozwoli to na szybkie przywrócenie równowagi energetycznej w organizmie.

Teraz odrobinę o wskazaniach, a następnie o masażach. Bańki pomogą przy chorobach infekcyjnych układu oddechowego (zapalenia płuc, oskrzeli, zapalenia górnych dróg oddechowych oraz przeziębienia). Ale są też przeciwwskazania, to głównie choroby dermatologiczne – grzybicze, bakteryjne, alergiczne oraz ciąża, choroby nowotworowe, gruźlica, wyniszczenie organizmu, zaburzenia hematologiczne oraz kruchość naczyń krwionośnych.

Masaże bańką doskonale poprawią ukrwienie, wyraźnie zmniejszając nie tylko skórkę pomarańczową, lecz także rozstępy. Ja taki masaż wykonuję sama, zostałam nauczona, ale uważam, że najlepsze efekty przyniesie seria zabiegów w gabinecie. Zestaw można kupić nawet w aptece, wraz z dołączoną instrukcją obsługi. A rezultat jest spektakularny. Skóra odzyskuje piękny kolor, a pomarańczowa skórka jest już po dziesięciu masażach zredukowana. W specjalistycznym gabinecie mięśnie zostaną masażem najpierw rozgrzane i przygotowane do „zasysania” (właśnie podpatrując specjalistę nauczyłam się sama sobie taki masaż wykonywać, no i oczywiście oglądając filmiki instruktażowe na YouTube). Niektóre osoby mają skłonność do żylaków i pękających naczyń krwionośnych, co również jest przeciwwskazaniem, dlatego jeszcze raz namawiam do konsultacji.

Terapia podciśnieniowa wykorzystywana jest leczeniu różnego rodzaju schorzeń także bólów kręgosłupa. Jeżeli męczą mnie takie dolegliwości, proszę o lekki masaż kogoś bliskiego. Ale tak jak wspomniałam, nietrudno przesadzić i narobić sobie siniaków. Co o tym myślicie? Stosujecie bańki?


Komentarze

komentarzy