Chia – małe nasionka a wielka moc

Nasiona CHIA - glutenologia

Bardzo lubię testować produkty o których piszę. Tak też jest i tym razem. Już jakiś czas temu słyszałam o nasionach chia, ale wydawały mi się jeszcze droższe niż słynne jagody Goji, więc przechodziłam obok nie decydując się na zakup.

Kilka tygodni temu koleżanka poczęstowała mnie puddingiem chia i byłam zachwycona smakiem i konsystencją. Raz się żyje, więc nabyłam w eko sklepie pół kilograma nasion, za mniej niż 20 zł (co i tak wydało mi się nietanio).

Codziennie jem magiczny pudding i jakoś z torebki nie ubywa. Dlaczego? Nasionka zalane wodą lub mlekiem „puchną”, kilkakrotnie zwiększając swoją objętość. Są syte, smaczne, zdrowe i przede wszystkim bezglutenowe! Roślina zwana szałwią hiszpańską daje nasiona chia, słynące ze swych wyjątkowych wartości odżywczych i właściwości zdrowotnych.

Na początku warto wspomnieć, że nasionka szałwii zawierają więcej kwasów omega-3 niż łosoś atlantycki. Dlatego powinny znaleźć się w diecie wegetariańskiej. Osoby cierpiące na nietolerancję glutenu rezygnują często z nabiału, na pewno więc zainteresuje Was informacja, że chia są bardziej bogate w wapń niż mleko. Ale to nie koniec właściwości tych maleńkich nasionek, obfitują wręcz w żelazo, co spodoba się kobietom w ciąży. Ponadto odznaczają się wysoką zwartością pełnowartościowego białka. Chia są bogate w antyoksydanty, które zapobiegają rozwojowi nowotworów oraz potas który obniża ciśnienie krwi. Nie wolno też zapomnieć o błonniku regulującym trawienie, magnezie kojącego nerwy, wzmacniającego kości fosforu i wielu innych dobroczynnych substancji.

W smaku nieco przypominają ziarenka lnu, ale mają mniej „glutową” konsystencją. Ponad to nie trzeba ich gotować, zalewa się je wodą. Chia jem codziennie na śniadanie, dwie łyżki stołowe nasion zalewam sokiem owocowym (pół szklanki), mlekiem sojowym albo wodą z miodem. Wystarczy dodać nieco owoców, dżemu albo suszonych nasion i w ten sposób mamy pełnowartościowe śniadanie. Moja mama pudding miesza z jogurtem i dodaje mrożonych owoców. Ja do masy dodaję kilka łyżeczek gotowanej kaszy jaglanej, naprawdę syci i działa „gojąco” na jelita. Mozna dodać również popping z amarantusa o którym pisałam kilka miesięcy temu. Jestem zdania, ze śniadanie jest najważniejszym posiłkiem i powinno być zbilansowane. Poza tym widzę, że chia to faktycznie nasionka młodości, włosy lśnią, paznokcie są twarde a skora błyszczy.

To musi być prawda, jesteś tym co jesz!


Komentarze

komentarzy